2012-05-19     Celestyny, Iwony, Piotra     "Jest światło i nieustający dzień tam, gdzie panuje miłość". ks. Tadeusz Olszański    

Skąd wzięły się Bobry europejskie na terenie naszej gminy?

 

            Wiele osób zastanawia się skąd na naszym terenie przy rzekach i potokach pojawiły się bobry. Jedni uważają, że przyczynili się do tego ekolodzy, którzy przywieźli i wypuścili te zwierzęta
z miłości do ochrony środowiska. Inni, że jest to planowe działanie „instytucji”, by zwiększać liczebność chronionego gatunku oraz powiększać obszar ich bytowania. Sprawa zasiedlenia się tego gryzonia na naszych terenach jest bardzo prosta, jest to efekt poszukiwania przez bobry nowych terenów do życia z powodu dużej ich liczebności na terenie prawie całego kraju. Po II Wojnie Światowej w Polsce był to gatunek na wymarciu żyło około 400 sztuk na terenie Suwalszczyzny.  
W  1974roku prof Wirgiliusz Żurowski wprowadził w życie plan introdukcji bobra europejskiego na terenie Polski. Między innymi zostały zasiedlone tereny Ojcowskiego Parku Narodowego. W zamyśle Profesora było doprowadzenie do stanu liczebności, który pozwoliłby na uznanie bobra europejskiego za zwierzę łowne. Nie doczekał On jednak takich zmian, a introdukcja i przyroda poszły swoją drogą. Liczebność bobra w 2000roku szacowano na 18 000szt. W obecnym czasie myślę, że nikt nie wie, jaka to jest liczba. Z moich obserwacji wynika, że na terenie naszej gminy jest 5 stanowisk występowania tych zwierząt. Biorąc, że są to rodziny bobrze, które składają się średnio z 4 osobników, daje nam to liczbę 20 sztuk.
          Z powodu trybu życia i środowiska, w jakim bytują liczba ta jest tylko teoretyczna. Biorąc pod uwagę, że młode po dwóch latach przebywania z rodzicami, opuszczają ich teren i szukają nowego miejsca dla siebie by założyć nową rodzinę, bobry będzie można spotkać w najróżniejszych miejscach gdzie będzie woda i pokarm dla nich oraz materiał do budowy tam. W naszych terenach bobry nie budują żeremi tylko nory nawet do 40m długości, w których się chronią i prowadzą życie rodzinne. Na żer wychodzą o zmierzchu i nocą, są zwierzętami bardzo ostrożnymi. Pokarmem dla bobrów są trawy, roślinność nadrzeczna, krzewy, liście, kora i łyko drzew liściastych. Chętnie zjadane są rośliny pastewne rosnące w niedużej odległości od wody. Grubsze gałęzie i pnie, kamienie i muł służą do budowania i umacniania tam.

           Częstym zjawiskiem jest zabieranie ściętych drzew i gałęzi przez ludzi, a co gorsza drzewa te najczęściej rosły na terenie pasa rzecznego, który jest własnością Skarbu Państwa. W tym przypadku jest to zabór mienia – kradzież. Efektem takiego działania jest ścinanie następnych drzew przez bobry by miały, co jeść i z czego budować. Są to zwierzęta bardzo inteligentne potrafią się przystosować do warunków życia gdzie występuje woda (nie koniecznie czysta) i ich pokarm. Taka strategia rozwoju i ekspansja coraz częściej prowadzi do konfliktu interesów miedzy człowiekiem
a bobrem. Na terenie rzeki i dorzeczach Łososiny szkody wyrządzane przez bobry osobom prywatnym ograniczają się do utraty paru sztuk drzew (bobry ścinają wszystkie gatunki drzew) lub roślin uprawianych w pobliżu rozlewisk bobrowych. W każdym takim przypadku właściciele lub użytkownicy gospodarstw rolnych i leśnych mogą zwracać się o odszkodowanie za utracone mienie do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Krakowie Wydział Spraw Terenowych w Starym Sączu ul. Daszyńskiego 3, 33-340 Stary Sącz. Na terenie kraju zdarzały się przypadki zniszczenia domów przez podgryzione, padające w nieodpowiednim kierunku drzewo, niszczenia wszelkiego rodzaju budowli i urządzeń z drewna. Najkosztowniejsze zniszczenia to przerywanie grobli stawów rybnych, o których w naszym terenie jeszcze nie słyszałem. Tak, więc przyzwyczajajmy się do nowego coraz liczniejszego sąsiada, który dorasta do ponad 30 kg, a w okresie zimy prowadzi intensywne życie rodzinne, którego efekty są coraz bardziej widoczne. Aż chciałoby się powiedzieć „ Nie śpij, bądź mądry i czujny jak bóbr”. „Nie rób z rzek i potoków obetonowanych koryt z płynącymi ściekami”.


                                                                                                              Tadeusz Rybka